|
|
Podsumowanie
ligi okręgowej
cz. 4
|
Dziś
prezentujemy
dokonania
czterech drużyn
zamykających
tabelę bielskiej
okręgówki. Jest
to już ostatnie
podsumowanie
rundy jesiennej
w Bielskiej
Lidze Okręgowej.
Na trzynastej
pozycji LKS
Bestwina, co
jest chyba
sporym
rozczarowaniem.
Wiosną ówczesny
beniaminek dość
spokojnie
zapewnił sobie
utrzymanie i
wydawało się, że
kolejny sezon
nie przyniesie
drużynie z
Bestwiny zbyt
wielu powodów do
niepokoju w
kontekście
utrzymania w
lidze. Tymczasem
LKS znów przez
długi czas
znajdował się w
strefie
spadkowej i z
pewnością wiosną
ponownie czeka
go walka o
ligowy byt.
Trudno w sumie
jednak o inną
sytuację, skoro
od wielu lat o
sile kadry LKS-u
stanowią
piłkarze
sprowadzani z
daleka, którzy
nie trenują
praktycznie
wcale z drużyną,
czego totalnie
skrajnym
przykładem jest
bramkarz Marek
Kolonko,
na codzień w
sztabie
szkoleniowym
Rozwoju
Katowice, do
Bestwiny
przyjeżdżający
tylko na
mecze... A oto
co sądzi o
rundzie
jesiennej
pełniący
obowiązki w
rundzie
jesiennej
trenera Damian
Pokusa :
Ta runda nie
była dobra w
naszym
wykonaniu, bo
oczekiwania były
znacznie
większe.Tylko15
pkt. zdobyte
przy
bilansie18:21 w
tej rundzie
powoduje że zima
będzie musiała
być ciężko
przepracowana
aby móc myśleć o
utrzymaniu.
Jedyny plus jaki
był w naszym
wykonaniu to
mało bramek
straconych w tej
rundzie.
Najbardziej
szkoda punktów
straconych u
siebie, gdzie
można było
wygrać z takimi
drużynami jak:
Cukrownik Chybie
0:0;Skrzyczne
Lipowa 2:2.
Dużym
zaskoczeniem
jest pozycja
lidera Wisły
Ustronianka ,bo
przed sezonem
nikt nie stawiał
ich w roli
kandydatów do
awansu, ale
grając przeciwko
nim to każdy z
naszej drużyny
stwierdził, że
jest to
najlepsza
drużyna w naszej
lidze.
Czternasta
lokata, z
identycznym
dorobkiem
punktowym jak
zespół
poprzedzający,
przypadła po
jesieni w
udziale
beniaminkowi,
drużynie Halnego
Kalna, będącej
swego rodzaju
fenomenem. Kalna
bowiem cztery
sezony temu
spadła z
żywieckiej
B-klasy i by
uniknąć tułaczki
po C-klasowych
arenach zmieniła
podokręg na
bielski, który
C-klasy nie
posiadał...
Efekt - szybki
awans do
wymarzonej
A-klasy a
później,
przechodzący
najśmielsze
oczekiwania skok
jeszcze szczebel
wyżej. Tu
rzeczywistość
okazała się
ciężka, gdyż na
dzień dobry
zabrakło
infrastruktury -
obiekt w Kalnej
niestety nie
spełnia żadnych
kryteriów
- wobec czego
występy "u
siebie" na
obiekcie
dołującego
sportowo GLKS
Wilkowice.
Piłkarsko było
już o niebo
lepiej, bo tak
trzeba
podsumować wynik
osiągnięty przez
podopiecznych
Sebastiana
Gruszfelda,
wśród których
zdecydowanie
wyróżniał się
skuteczny Tomasz
Gąsiorek i
wiecznie młody
Jacek Pilarz...
Ostatni z
beniaminków,
Wisła Strumień,
z meczem
zaległym w
stosunku do
reszty stawki,
zajmuje
przedostatnie
miejsce. Lokata
ta absolutnie
nie przekreśla
szans tego
zespołu na
utrzymanie,
przyznać jednak
trzeba, że wśród
beniaminków
chyba za
najmocniejszą
uznawano przed
sezonem właśnie
Wisłę, a okazała
się ona ekipą
najsłabszą,
mającą
niesamowite
problemy z
wygrywaniem
meczów, co
ciekawe, na
własnym
obiekcie.
Obrazującym
słabość
Strumienia
faktem jest
również to, że
jako jedyny w
stawce nie
pokonał
totalnego
outsidera z
Zabrzegu, o
którym mowa za
chwilę. Z
pewnością jednak
na wiosnę Wisła
powalczy o
zachowanie
statusu ekipy
okręgowej. A
dużym plusem tej
drużyny jest
fakt, iż jako
jedyna obok
żywieckiego
Górala posiada
ona aktywną
grupę kibiców,
dodających
smętnej pod tym
względem lidze
kolorytu, zaś
bezpośredni mecz
Wisła - Góral
przyniósł oprawę
kibicowską godną
meczów co
najmniej dwie
klasy
rozgrywkowe
wyżej.
Trudno znaleźć
słowa, by opisać
rundę w
wykonaniu Sokoła
Zabrzeg. Chyba
należy po prostu
napisać, że
zespół osiągnął
spory sukces,
rozgrywając
wszystkie mecze,
żadnego nie
oddając
walkowerem,
walcząc
ambitnie,
niejednokrotnie
zbierając srogie
baty. Jednak
zaledwie jeden
remis i
szesnaście
porażek mówią
wszystko - Sokół
jest już więcej
niż jedną nogą w
A-klasie.
Szkoda, biorąc
pod uwagę
doskonałą
infrastrukturę w
Zabrzegu. Ciężko
w tej sytuacji
powstrzymać się
od pewnego
komentarza,
będącego
jednocześnie
ostrzeżeniem dla
innych. A
komentarz ten
jest taki, że
lepiej dla
naszej piłki,
jak osoby
pokroju
niedawnych
"wielkich
działaczy"
Sokoła, których
nazwiska wszyscy
dobrze znają,
zajmą się
swoimi, mniej
lub bardziej, z
naciskiem na
mniej, jasnymi
interesami
zawodowymi, gdyż
działalność
sportowa w ich
wykonaniu
znajduje swój
smutny epilog w
postaci
degrengolady
zasłużonego bądź
co bądź zespołu
z Zabrzegu...
Oto jak widzi
występy Sokoła
były już trener
Krzysztof
Wierzbicki :
Podsumowując
nasze poczynania
w tym sezonie
,muszę zacząć od
trudnij sytuacji
kadrowej jaką
zastałem na
początku mojej
pracy w Sokole.
Podejmując się
jej z marszu bez
jakiegokolwiek
przygotowania do
sezonu byłem
tego świadomy i
uprzedzany przez
prezesa, że
będzie ciężko. I
faktycznie tak
było przez całą
obecną rundę.
W poprzednich
latach grali tu
zawodnicy z
nazwiskami z
zewnątrz
zapomniano o
swoich
wychowankach i
to się teraz
odbiło
negatywnie na
klubie. dla mnie
pozostawiono
zawodników
miejscowych
,którzy
postanowili
ratować klub
przed całkowitą
,,niemocą,,
krótko mówiąc.
Zawodnicy
których miałem
do dyspozycji to
w dużej
większości
piłkarze którzy
mieli przerwę po
3-4 lata \kiedyś
grali w
juniorach\. Ci
zawodnicy
zgodzili się na
grę ale nie
dawali gwarancji
że będzie
dobrze. Oni po
prostu chcieli
ratować klub. Za
to jestem im
bardzo
wdzięczny. Do
dyspozycji
miałem aż 33
zawodników
którzy
reprezentowali
bardzo
różnorodny
poziom sportowy
i różne
podejście do
grania w piłkę.
Dlatego nasze
mecze były raz
lepsze raz
bardzo słabe.
Wiązało się to
właśnie z tym że
ci zawodnicy
byli kompletnie
nie przygotowani
do poziomu tych
rozgrywek. Ale
zaznaczam że to
nie była ich
wina, oni
chcieli jak
najlepiej ale po
prostu ich
organizm przez
te lata nie był
odpowiednio
przygotowany do
tych rozgrywek.
Jak mówiłem
wcześniej
,trzeba im
wszystkim
podziękować za
chęć
reprezentowania
klubu w tak
trudnej sytuacji
w jakiej obecnie
się znalazł .W
zespole jest
kilku zawodników
rokujących
nadzieje na
lepsze granie
ale czeka ich
ciężka praca
.Pozostali też
maja szansę, ale
oni muszą sami
chcieć coś
więcej ,nie
tylko ,,pograć
sobie,, Były
symptomy dobrej
gry ,ale rotacja
kadrowa i nie
kiedy nie
odpowiednie
podejście
zawodników co
chwilę to
niweczyły.
Ciągle musiałem
korygować
ustawienie i
taktykę. Jak
wiemy wszyscy
nie wygraliśmy
żadnego meczu\
przyczyny nie
tylko czysto
sportowe\, mamy
1 puk. zdobyty.
Jednak chciałbym
z tym zespołem
dalej
współpracować
,bo widzę w nim
duże możliwości
na przyszłość.
Poznałem tu
wielu
przychylnych mi
ludzi i myślę że
ta praca
zaprocentuje po
spadku do kl.A,
aby po rocznym
pobycie od razu
awansować
.Chciałbym aby
ci wszyscy
zawodnicy
miejscowi nie
załamywali się i
z większą
ambicją i
sumiennością
przystąpili do
ciężkiej pracy
jaka ich czeka
po nowym roku
|
|
|
|
|
|
|
27 Grudnia |
Atlas |
|
|