BeskidzkaPilka.pl
Wyniki LIVE    »    Sparingi    »    Kontakt

Podsumowanie rundy jesiennej w IV lidze.

Kolejną ligą, której podsumowanie prezentujemy naszym Czytelnikom, jest IV liga śląska, grupa II. W tym sezonie zdominowania przez ekipy z naszego regionu, bo jak inaczej nazwać sytuację, gdy w pierwszej piątce mamy cztery beskidzkie zespoły, w tym lidera, zespół MRKS Czechowice-Dziedzice, od którego zresztą, naturalnie, to podsumowanie rozpoczniemy.

MRKS Czechowice-Dziedzice - miejsce 1, 33 punkty, bramki 36-18 Podopieczni Krzysztofa Zagórskiego praktycznie niezmienionym składem występują na boiskach IV ligi od niemal 1,5 roku, gdy po awansie z okręgówki zespół wzmocnili tacy piłkarze jak Krzysztof Michałowski i Damian Szczęsny. W międzyczasie doszedł do zespołu jeszcze doświadczony Marcin Klaczka i w tej chwili "Walcownia" jest na najlepszej drodze do awansu jeszcze szczebel wyżej. Dowodzeni przez Łukasza Szędzielarza Czechowiczanie wprawdzie zaliczyli słaby start, dwukrotnie przegrywając w trzech pierwszych kolejkach, jednak jak się okazało, więcej porażek MRKS już nie zanotował. Na chwilę obecną "Walcownia" prowadzi w tabeli, mając jednak tyle samo punktów co Przyszłość Rogów, wiosna zapowiada się więc niezwykle ciekawie...

Rekord Bielsko-Biała - miejsce 3, 31 punktów, bramki 35-11 Rekordziści latem byli królami transferowego polowania. Profic, Suchowski, Papatanasiu i Koczur to gracze, których nie trzeba bliżej przedstawiać. Kolejny sezon jednak ta maszynka nie funkcjonuje jak należy, gdyż za dużo przytrafiło się piłkarzom z Cygańskiego Lasu głupich strat. I choć drużyna ma najlepszą obronę w lidze, to do postawy ofensywnej można mieć uwagi, zwłaszcza, że nie potrafiła rozstrzygnąć kilkakrotnie zremisowanych meczów na swoją korzyść. Strata punktowa do miejsca dającego promocję na trzeci front jest jednak minimalna, dlatego podopieczni Mirosława Szymury będą się liczyć na wiosnę, potrzeba im chyba troszkę więcej charakteru...

LKS Czaniec - miejsce 4, 30 punktów, bramki 24-13 Podopieczni Mariusza Wójcika początkiem sezonu nie zachwycali, dość długo nie mogąc nawet zdobyć gola. Później było już znacznie lepiej i efektem końcowym jest miejsce w czołówce z niewielką stratą do lidera. I ta pozycja chyba daje pełnię satysfakcji, bo choć prezes Waligóra znany jest z przerostu ambicji w pewnym sensie, to patrząc realnie na siłę rywali do ewentualnego awansu, Czaniec jest na właściwym miejscu w lidze i wyżej raczej się nie wzniesie.

Podbeskidzie II Bielsko-Biała - miejsce 5, 27 punktów, bramki 33-13 Ekipa trenera Wojciecha Jarosza jest beniaminkiem rozgrywek, choć oczywiście jako rezerwy pierwszoligowca nie do końca tak jest postrzegana. Początek IV ligi to jednak było typowe płacenie frycowego, choćby wspomnieć fakt zamieszania z kartami zdrowia na meczu w Bojszowach i kilka porażek, które nie powinny były się przytrafić.
Później TSP II spisywało się bardzo dobrze i w efekcie końcowym pozycja, która daje podstawy by myśleć nawet o awansie. Wiadomo, że w przypadku rezerw Podbeskidzia wchodzi optymistyczna wersja przekształcenia "dwójki" w zespół Młodej Ekstraklasy i automatyczne wycofanie jej z rozgrywek seniorskich, ale do tego też droga daleka...

Zapora Porąbka - miejsce 12, 13 punktów, bramki 16-33 Najsłabszym naszym reprezentantem na czwartym froncie była jesienią Zapora Porąbka. W lecie doszło w klubie do małej rewolucji, odszedł trener i kilku zawodników, stąd zapewne, dokładając trochę towarzyszącego podopiecznym Zbigniewa Skórzaka pecha, fatalne wyniki na początku rozgrywek. Porąbka długo nie mogła wygrać meczu, w końcu jednak coś drgnęło i poprawna postawa na koniec rundy zaowocowała bezpieczną lokatą w tabeli w kontekście walki o utrzymanie. Przewaga nad miejscami spadkowymi nie jest jednak na tyle komfortowa, by w zimie spać spokojnie - Zapora musi się wzmocnić i od początku wiosny punktować konsekwentnie, by uniknąć nerwowej końcówki sezonu...
  7 Grudnia Atlas