|
W zakończonej w
miniony weekend
11 kolejce
spotkań kibice
mieli okazję
zobaczyć 23
gole. Tym razem
gospodarze byli
niegościnni dla
swoich rywali,
gdyż w pięciu
spotkaniach
komplet punktów
został u
miejscowych, a
tylko jeden mecz
zakończył się
triumfem gości.
Pauzował
beniaminek z
Jaworza.
W pierwszym
sobotnim
spotkaniu lider
z Wilamowic
podejmował
Zaporę Wapienica.
Pierwsi do
siatki trafili
goście, jednak
jak ktoś
słusznie
zauważył,
zaczęło się
dobrze dla
przeciwników
Wilamowiczanki,
a skończy się
jak zawsze. Tak
tez było i tym
razem. W
pierwszej części
gry gospodarze
wyrównali stan
meczu, a po
godzinie gry
rozpoczęli
dzieło
zniszczenia i
rozgromili
rywali 6-2.
Klasycznym
hat-trickiem
popisał się Łoś.
Było to kolejne
wysokie
zwycięstwo
podopiecznych
Jerzego Sordyla
w obecnych
rozgrywkach,
którzy w
dziesięciu
spotkaniach
zdobyli
pięćdziesiąt dwa
gole.
Niedzielne
granie
rozpoczęliśmy od
spotkania w
Bestwince, gdzie
miejscowi
podejmowali
outsaidera z
Czechowic. Bez
wątpienia
faworytem meczu
byłą Bestwinka,
ale zwycięstwo
1-0 zostało
wywalczone po
ciężkim
spotkaniu, a
bramka dająca
komplet punktów
padła w 86
minucie
spotkania. MRKS
II mimo porażki
nie stracił
dystansu z
innymi
słabeuszami,
którzy również
przegrali swoje
spotkania.
W Buczkowicach
faworyzowany
Sokół nie
sprostał
Pionierowi i
musiał uznać
wyższość
przyjezdnych.
Spotkanie
zakończyło się
wynikiem 1-2, a
miejscowych
dwoma
trafieniami
pogrążył K.
Muszyński. Po
tej porażce
Sokół zajmuje
czwartą lokatę
ze startą
sześciu punktów
do lidera.
Pionier z kolei
powoli zwiększa
przewagę nad
zespołami
walczącymi o
utrzymanie.
W Kaniowie
Przełom
podejmował
grający w kratkę
Żar
Międzybrodzie.
Potwierdzeniem
wahań formy
Międzybrodzian
jest niedzielna
porażka. Przełom
zaaplikował
przyjezdnym trzy
gole, tracą
zaledwie
jednego. Wynik
meczu został
ustalony już w
pierwszej
połowie
spotkania.
Kaniowianie
najwyraźniej
kryzys mają już
za sobą i powoli
pną się w
ligowej tabeli.
Zaskakująco
dobrze spisujący
się Sokół
Hecznarowice
mierzył się w
meczu u siebie z
koziańskim
Orłem. Do
przerwy mieliśmy
remis 1-1,
jednak po
godzinie gry
Kozianie
strzelili sobie
samobója, który
jak się później
okazało ustali
wynik meczu.
Zwycięstwo
pozwoliło
Sokołom
awansować na
wysoką piątą
lokatę, a dla
Orła było to
szóste spotkanie
bez zwycięstwa.
Ostatnie
spotkanie to
gminne derby w
Kobiernicach w
których Soła
podejmowała Groń
Bujaków. Mecz
zakończył się
wysokim
zwycięstwem
miejscowych 4-0
i dla Gronia
tego dnia był to
najniższy wymiar
kary. Dwoma
trafieniami
popisał się
Mateusz Janosz.
Dzięki temu
zwycięstwu
Solacy
awansowali na
drugą lokatę ze
startą czterech
oczek do lidera.
|