|
|
10
Kolejka spotkań
Bielskiej Ligi
Okręgowej
Podsumowanie
|
|
|
Po dziesiątej
kolejce spotkań
bielskiej V
ligi,
pokusiliśmy się
o dokładniejsze
podsumowanie
dokonań
poszczególnych
zespołów. Wszak
mamy za sobą 2/3
rundy i 1/3
całego sezonu.
Mimo, iż to już
zaawansowany
dość etap
rozgrywek, to
nie sposób
przewidzieć, jak
sezon się
zakończy. W
czołówce tabeli
mamy bowiem
ścisk tak
wielki, że niżej
podpisany nie
potrafi sobie
przypomnieć
podobnego
sezonu...
Prowadzi obecnie
KS Wisła
Ustronianka,
która typowana
była jako główny
kandydat do
awansu, obok
jasienickiego
Drzewiarza.
Forma
podopiecznych
Ireneusza
Kościelniaka, a
raczej jej brak
w kilku
spotkaniach, do
tego troszkę
pecha z
kontuzjami
czołowych graczy
(vide Damian
Kruszyński), nie
pozwala
jednoznacznie
typować Wiślan
jako pewniaka do
końcowego
sukcesu.
Na drugim
miejscu jest
Koszarawa
Żywiec, której
działacze mają
na pewno wielkie
ambicje, jednak
wyraźne porażki
u siebie z
Drzewiarzem i
wczoraj w
Dankowicach
pokazują, że
zbyt wiele jest
w zespole
słabych ogniw.
Fachowość
trenera Macieja
Mrowca spowoduje
jednak, że
miejsca w
czołówce
Koszarawa
zapewne nie odda
do końca.
Trzecia pozycja
Górala Żywiec z
minimalną stratą
do lidera do
chyba swego
rodzaju
niespodzianka.
Przed sezonem
zespół stracił
kilku ważnych
graczy i
wydawało się, że
po raz pierwszy
Górale będą
musieli się
skupić na walce
w dole tabeli.
Jednak po słabym
początku rundy,
podopieczni
Ryszarda Kłuska
zaczęli stanowić
monolit trudny
do pokonania,
dzięki czemu są
w czołówce i do
końca będą się
liczyć w walce o
najwyższe cele.
Jeszcze większym
zaskoczeniem
jest znakomita
postawa Tempa
Puńców, które
przecież
wielkich
wzmocnień nie
dokonało, a
wyniki ma bardzo
dobre. O awansie
chyba w Puńcowie
nie myślą, więc
aktualnie
zajmowana
pozycja daje
miejscowym dużą
satysfakcję.
Podobnie
dankowicki
Pasjonat, który
po przyjściu
trenera Janusza
Marca, powrocie
do klubu
Wojciecha
Lisewskiego i
kilku mniejszych
transferach
nabrał
zdecydowanie
innej jakości w
grze. Z gier na
wyższych
szczeblach
prezes Sadlok
chyba się jednak
wyleczył,
dlatego
Pasjonaci będą
zadowoleni z
miejsca w
pierwszej piątce
i od czasu do
czasu sprawią
komuś z wyższych
miejsc srogie
lanie, tak jak
wczorajsze 3:0 z
Koszarawą.
Inaczej
Drzewiarz,
prawdopodobnie
najbogatszy w
lidze,
najbardziej
aktywny latem w
kwestii
transferów, z
planami na
awans, na razie
rozczarowuje,
choć strata do
lidera jest
minimalna. Nie
widać jednak w
grze Jasieniczan
siły, która na
tą chwilę
pozwalałaby na
myślenie o
mistrzostwie, a
brak wyraźnego
lidera w linii
środkowej
zespołu jest aż
nader widoczny.
Również bardzo
poprawnie, a
nawet bardziej,
spisuje się
Cukrownik. W
zeszłym sezonie
rozpaczliwie i w
kontrowersyjnych
okolicznościach
walczący o
utrzymanie,
teraz jest
blisko czołówki
i wygrał kilka
spotkań z wyżej
notowanymi
rywalami,
zaskakując
obserwatorów
ligowych zmagań.
Także wiosną
słabiutka
Spójnia Landek
obecnie gra
bardzo dobrze i
konsekwentnie
gromadzi punkty.
Podopieczni
trenera
Janiszewskiego
zajmują spokojne
miejsce w środku
tabeli ze sporą
przewagą na
strefą spadkową,
stąd pewnie
wiosna tym razem
będzie w Landeku
bardzo spokojna.
Błyskawica
Drogomyśl
zdecydowanie
rozczarowuje.
Naszpikowana
zawodnikami
doświadczonymi w
wyższych ligach,
nie potrafi
osiągnąć formy z
poprzednich
dwóch sezonów.
Kilka razy
Drogomyślanie
potracili punkty
w niezbyt
chwalebnym stylu
i tylko wygrane
z niżej
notowanymi
drużynami
powodują, że
Błyskawica ma
bezpieczną
przewagę nad
strefą spadkową.
LKS Radziechowy
również bardzo
poważnie spuścił
z tonu w
porównaniu do
minionego
sezonu. Zespół
opuściło kilku
graczy, kadra
jest wąska a
piłkarską jakość
młodzieżowego
zaplecza
najlepiej
obrazuje kiepska
postawa rezerw w
rozgrywkach
bielskiej
B-klasy. Boom na
piłkę w
Radziechowach
chyba mamy już
za sobą a
ewentualne
odejście z klubu
największych
gwiazd takich
jak Kłusak czy
Trzop, może
spowodować
nieciekawe
konsekwencje...
Na jedenastej
pozycji
najlepszy póki
co z
beniaminków,
Halny Kalna.
Podopieczni
Sebastiana
Gruszfelda grają
ciekawą piłkę i
mają niezły
skład i w
obliczu słabości
kilku innych
ekip, powinni
się utrzymać.
Skrzyczne
Lipowa, kolejny
beniaminek,
swoją siłę
opiera na
tercecie z
Górala Żywiec, w
osobach Kośca,
Sołtyska i
Romika. Reszta
drużyny to
niestety
piłkarze, którzy
nie gwarantują
gry na poziomie
wyższym, niż
strefa spadkowa
okręgówki. Od
aktywności
ambitnych
działaczy w
przerwie zimowej
na rynku
transferowym
będzie zależało,
jak Skrzyczne
zagra wiosną...
Postawa Morcinka
Kaczyce, z uwagi
na renomę
drużyny, to
chyba największe
rozczarowanie.
Ale polityka
kadrowa,
polegająca od
dłuższego czasu
na osłabianiu
zespołu, nie
mogła przynieść
innego efektu.
Na szczęście,
pogrom 0:8 w
Żywcu na Góralu
stanowił dla
Morcinka odbicie
od dna i od tego
czasu GKS nie
przegrał już
meczu, notując
kilka dobrych
rezultatów,
rozpoczynając
powolny marsz w
górę tabeli.
Bardzo dobra
wiosną Bestwina
również zaczęła
fatalnie i gdyby
nie zwycięstwa
ze słabiutkim
wówczas
Morcinkiem i
skazanym na
spadek Sokołem,
byłoby w LKS-ie
tragicznie.
Czternasta
pozycja to
jednak kiepska
pozycja, która
każe upatrywać w
Bestwinie
kandydata do
walki maksimum o
utrzymanie.
Przedostatnią
pozycję zajmuje
najsłabszy póki
co z
beniaminków,
zespół Wisły
Strumień.
Wydawało się, że
po rozbiciu na
wyjeździe
Lipowej 4:0,
Wisła nie będzie
mieć kłopotów z
zajęciem w miarę
bezpiecznej
pozycji w
tabeli.
Niestety, było
to jedyne
zwycięstwo
Strumienia w
lidze, co
skutkuje fatalną
pozycją w
tabeli...
Czerwoną
latarnię dzierży
zabrzeski Sokół
i nie ma chyba
szans na to, by
mogło się coś w
tej kwestii
zmienić.
Zabrzeżanie
grają, by
dokończyć sezon
i nie wylądować
w B-klasie,
trzymajmy więc
kciuki, by ten
dysponujący
świetnym
obiektem klub
przetrwał swój
ogromny
kryzys...
|
|
|
|
|
|
14 Października |
Atlas |
|
|